Katowiersze, czyli poezja z ciemnogrodu – Marta Przybyła

(2 opinie klienta)

29,00 

Takich wierszy jeszcze nie było: „Przez lata tułałam się jak żebrak, podchodząc, z burczącym z głodu sercem, do kolejnych złudzeń nadzieją i pytaniem: „Napełnisz mnie?”. Mając trzydzieści wiosen na karku, znalazłam się na pierwszej w życiu adoracji i doświadczyłam wtedy absolutnej pewności odnalezienia odpowiedzi na mój nienazwany latami głód. Doświadczyłam miłości nie z tego świata. Okazało się, że dziura w moim sercu ma kształt krzyża i pasuje tam tylko On – Jezus. Rozpoczął się proces mojego nawracania, którego jednym z owoców jest ten tomik.

Tomik poezji, który trzymasz w dłoniach, to miks spacerowania w obłokach i twardego stąpania po ziemi, to wrażliwość i niekolidujący z nią pazur. Zachwyt nad miłosierną miłością Boga i szczera autorefleksja. Pozwoliłam sobie na okładkę nieco pod prąd wobec tych spotykanych w katolickich księgarniach. Inspiracją było przeczytane jakiś czas temu zdanie: „Nazywają cię moherem? Nazywają cię katolem? Nazywają ciemnogrodem? Raduj się, idziesz w dobrą stronę!” Nie wiem jak Ty, ale ja szczerze się raduję i nigdy nie miałam tak stuprocentowej pewności jak teraz, że podążam we właściwym kierunku. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, czytałam natomiast, że będzie warto…” Marta Przybyła

Kategorie: ,
Brakuje jeszcze 100,00  do darmowej dostawy
Kontynuuj zakupy

Opis

Czytałam, że człowiek rodzi się w momencie, kiedy uświadomi sobie, po co żyje. Jeśli to prawda, to urodziłam się 18 grudnia 2016 roku, bo właśnie tego dnia zdałam sobie sprawę, że sensem wszystkiego jest Bóg, którego nie wpuszczałam do swojego życia przez lata. Niczym rollercoaster ruszyła przemiana mojej codzienności, którą postanowiłam opisać w książce I dam wam serce nowe. Jej uzupełnieniem jest ten właśnie niestandardowy tomik poezji – moje dziecko…Marta Przybyła

Próżno szukać tu typowych dla gatunku utworów, które wielu kojarzą się z enigmatycznością i prowadzeniem śledztwa pod tytułem „co autor miał na myśli”. Ten nowatorski zbiór wierszy pokazuje swoistą osobistą relację z Bogiem w sposób świeży, bezpośredni i pozbawiony maniery. Treść tych utworów czasem przytuli czytelnika z największą czułością, innym razem postawi do pionu.

Zawsze mówię o tym, czy to w swoich tekstach, czy podczas dzielenia się świadectwem na żywo, co sama usłyszałam na początku swojej drogi nawracania – że Bóg jest miłością.”

W kolejnych rozdziałach tomiku odkrywamy piękno relacji z Bogiem. Autorka opisuje to następująco:

„Pierwszy rozdział Nie ma większej miłości mówi o Bogu, który jest bliżej mnie niż ja sama siebie. Jego Serce bez mojego serca nie jest kompletne. Nie przełącza guzików „Bóg” i człowiek”, kiedy Mu wygodnie. Jezus nie zasłania się swoim bóstwem w najtrudniejszych momentach swojego życia, dlatego nigdy nie zarzucę mojemu Zbawicielowi, że nie wie, co przeżywam.

Nawracajcie się jest trochę jak kubeł zimnej wody. Daj Boże, bym nie zastygła w pierwszej ławce pozorów dobrej katoliczki, bo przecież mnóstwo roboty przede mną. Nawrócenie to bardzo niefortunne słowo, jakby sugerowało proces zakończony, a im bliżej Bożego światła, tym więcej brudu wyłazi.

Rozdział To jest ciało moje powstał, by ciągle rozkochiwać się na nowo w realnej obecności Chrystusa. Boże, żebyś mi nigdy nie spowszedniał. Przymnóż mi wiary, że to naprawdę Ty jesteś w tym niepozornym kawałku chleba, na który patrzę i który przyjmuję. Przymnóż mi miłości, bo przecież musisz dać mi najpierw Swoją miłość, żebym mogła Cię kochać.

W części Oto Matka twoja ukazałam Maryję, która jest po prostu taka… moja. Mimo że jest Królową, pozostaje zupełnie zwyczajna. Nie stwarza najmniejszego dystansu, z zainteresowaniem pochyla się nad moją prozą dnia codziennego. Jest najlepszą przyjaciółką do tańca i do różańca i największą mistyczką codzienności.

Wiersze zawarte w rozdziale A śmierci już odtąd nie będzie powstały na podstawie doświadczeń mojej posługi jako wolontariuszki w hospicjum. Niech te teksty dają dużo nadziei. Nie mówimy: „Żegnaj”, mówimy: „Do zobaczenia”. Śmierć jako przecinek, nie kropka. Ten trudny, unikany przez wielu temat niech skłania do przewartościowania tego wszystkiego, za czym biegamy z wywieszonym jęzorem przez całe życie.

Wreszcie Tyś stworzył – na koniec zerwała się ze smyczy moja franciszkańska dusza, która wychwala Stwórcę – pasjonata estetę nawet płatka śniegu.”

Autorka

Kochani! Takiego tomiku wierszy jeszcze nie było. Polecamy!

Informacje dodatkowe

Format

B5

Liczba stron

184

Wydawnictwo

Marialis

Autor

Marta Przybyła

Oprawa

miękka

2 opinie dla Katowiersze, czyli poezja z ciemnogrodu – Marta Przybyła

  1. Anna

    Piękne. Cudowna książka. Przeczytałam jednym tchem
    Bardzo polecam. I moja mama też była zachwycona wierszami. moja mama była polonistką. powiedziała że w życiu nie czytała tak pięknych i uduchowionych wierszy. ona jeszcze tego nie wie ale kupiłam i dla niej te wiersze żeby miała je tylko dla siebie i żeby mogła do nich wracać. Jak kawałek nieba tu na ziemi.

  2. Roman

    Poezja to nie jest mój konik, ale te wiersze mnie rozwalają… Niesamowita głębia i prostota… super. polecam.
    ps. czy można zamówić też na prezent dla znajomej np z dedykacja?

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.